Sony A9 -pełnoklatkowy bezlusterkowiec do zadań specjalnych.

Chyba pierwszy raz napiszę tekst o czymś czego nie miałem jeszcze w rękach, o czymś czego osobiście nie przetestowałem. Właściwie to tego czegoś jeszcze nie ma, owszem była premiera, ale to było raptem kilka godzin temu…..

Sony A9, to aparat na który czekało wielu fotografów, w tym i ja. Od dłuższego czasu internet pełen był plotek na temat tej konstrukcji, część z nich okazała się prawdą, cześć pozostanie do zrealizowania w kolejnych modelach.
W tym krótkim tekście postaram się opisać to co w modelu A9 jest przełomowe.

Wizjer EVF/LCD

Tą zupełnie nową konstrukcję, o wysokiej rozdzielczości (1280×960) i szybkim odświeżaniu obrazu (120 fps) cechuje pewna bardzo istotna zmiana w stosunku do poprzednich rozwiązań. Jest nią całkowity brak efektu typu „black-out” czyli chwilowego zaciemnienia obrazu widocznego podczas wykonywania zdjęć seryjnych. Obraz w wizjerze widoczny jest cały czas, bez jakichkolwiek zacięć, podczas kiedy my wykonujemy serię zdjęć.
W dotychczasowych rozwiązaniach, kiedy wykonywaliśmy serię zdjęć, można było obserwować w wizjerze/LCDtak jakby film poklatkowy, co w znacznym stopniu utrudniało sprawne śledzenie poruszającego się obiektu. Nawet w najbardziej zaawansowanych lustrzankach typu Canon 1DX lub Nikon D5 widać chwilowe zaciemnienie obrazu podczas wykonywania serii zdjęć. W Sony A9 tego efektu nie ma, widzimy ciągły, nieprzerwany i płynny obraz.
Oczywiście nie jest to zasługa jedynie wizjera/LCD, tylko całej konstrukcji matrycy, bufora-pamięci oraz wyświetlaczy.
Sony A9 jest także pierwszym pełnoklatkowym bezlusterkowcem, w którym producent udostępnił dotykowy ekran.

Nowa konstrukcja pełnoklatkowej matrycy (stacked, anti-distortion shutter)

W modelu A9, producent zastosował pierwszą na świecie pełnoklatkową matrycę typu stacked. Tego typu matryce były dotychczas dostępne jedynie w znacznie mniejszym rozmiarze (1 cal) i stosowane np. w modelu Sony RX100 V.
Zastosowanie technologii anti-distortion shutter w nowej matrycy Sony A9, pozwala nam korzystać z trybu cichej, elektronicznej migawki wszędzie tam gdzie dotychczas było to praktycznie niemożliwe ze względu na silny efekt rolling-shutter.
Efekt ten dzięki zastosowaniu nowego typu matrycy/elektronicznej migawki, został praktycznie wyeliminowany.

Tak wyśrubowane parametry, pozwoliły na osiągnięcie dotychczas nieosiągalnych wartości czasu otwarcia migawki, które w modelu A9 sięgają wartość 1/32000s.
Szybki odczyt to także szybkie zdjęcia seryjne. Sony A9 umożliwia fotografowanie z szybkością 20 klatek na sekundę. Bufor jest w stanie pomieścić 241 zdjęć zapisanych w pełnej rozdzielczości w formacie RAW.

Nowy system AF.

Pokrywający 93% kadru system fazowych czujników AF, składa się aż z 693 punktów. Układ odczytuje dane potrzebne do ustawienia poprawnej ostrości/ekspozycji, aż 60 razy na sekundę.
Producent podaje 25% wzrost szybkości pracy układu AF, w stosunku do i tak szybkiego modelu Sony A7R2. Mam nadzieję, że Sony ma tu na myśli nie tylko samą szybkość detekcji AF, ale także zminimalizowanie efektu shutter-lag, który w pewnym stopniu dawał się we znaki właśnie w modelu A7R2.

Zapis danych.

Nareszcie dostępne są dwa sloty na karty pamięci SD typu UHS-II. Oznacza to szybszy i pewniejszy zapis, dzięki możliwości wykonania kopii na drugą kartę. Mam nadzieję, że wzorem modelu A99, producent umożliwił także równoległy zapis kopii rejestrowanego filmu na drugą kartę. Właściwie jest to pewne.
Nowy akumulator zapewnia według producenta, dwa razy większą wydajność w stosunku do poprzednich modeli.

Ergonomia.

W znacznym stopniu poprawione zostało rozmieszczenie przycisków na korpusie aparatu. Przycisk nagrywania filmu nareszcie znalazł się w o wiele wygodniejszym miejscu. Na korpusie pojawił się także joystick, który w znacznym stopniu ułatwi wybieranie punktów AF.
Dostępne jest także nowe multi-pokrętło, dzięki któremu w znacznie szybszy i bardziej intuicyjny sposób zmienimy tryb pracy AF oraz szybkość wykonywania zdjęć seryjnych.
Wygodę użytkowania poprawi także dotykowy ekran, który docenią z pewnością filmowcy.
Warto też wspomnieć o udoskonalonej stabilizacji obrazu, która pozwoli na dodatkowe bezpieczne wydłużenie czasu fotografowania z ręki, w stosunku do swoich poprzedników znanych z drugiej generacji modeli A7.

Czego zabrakło?

Niestety wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że Sony A9 nie udostępnia zapisu filmów 4K w szybkości 50/60 klatek na sekundę. Dostępne są jedynie tryby 24, 25 i 30 klatek na sekundę. Obraz jest odczytywany z całego sensora a następnie skalowany w dół do 4K. Zapis 4K możliwy jest także w trybie crop (x1.5), skalowany jest wtedy z rozdzielczości ok 10Mpix.

To tak na szybko podsumowanie tego co już wiemy. Jak ten model spisze się w praktyce? Na to pytanie odpowie zapewne wielu szczęśliwców już w maju, kiedy model ten trafi do ogólnej sprzedaży.

Ja jednak już teraz zaczynam się zastanawiać, czy tytuł tego krótkiego tekstu nie powinien brzmieć: Sprzedam Sony A7R2 😉

  1. Zapowiada się konkrety sprzęt, którego nigdy się nie dorobię. Z chęcią jednak zobaczę testy, jak już go dopadniesz 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *