Sony A7R3 -test aparatu

Od premiery Sony A7R3 minęło już trochę czasu, również trochę czasu minęło odkąd zamieniłem swoją A7R2 właśnie na ten model. Za pomocą Sony A7R3 zdążyłem wykonać już kilka zleceń fotograficznych oraz filmowych. Poznawanie nowego sprzętu nie było trudne ani czasochłonne, bo sam system znam już dobrze od dawna, a wszelkie nowości jakie znalazły się w A7R3 to w sporej mierze ułatwienia użytkowania aparatu. Tak więc zapraszam Was do przeczytania testu tego aparatu. Zdecydowałem się podzielić go na kilka części, ze względu na ilość materiału, oraz porównań do sprzętu konkurencji, jaki chcę zamieścić.

Zacznę od….. końca. Czyli od podsumowania tego co w modelu A7R3 poprawiono, dodano lub zmieniono w stosunku do Sony A7R2. Następnie postaram się wszystkie punkty oraz podpunkty dokładnie opisać oraz przedstawić w miarę możliwości na przykładach. W kolejnych częściach testu, przedstawię Wam porównanie pracy AF, poziomu szumu oraz rozpiętość tonalną w stosunku do innych modeli aparatów, oczywiście także konkurencji.

PLUSY

1. Ergonomia, budowa, praca

• większy, wyższy, wygodniejszy uchwyt
• lepiej rozplanowane przyciski
• większe, lepiej wyczuwalne przyciski (kształt, „klik”)
• joystick do obsługi pól AF
• dotykowy ekran (sterowanie AF)
• większe możliwości konfiguracji klawiszy własnych
• zdecydowanie bardziej czytelne menu oraz podmenu, opcja Menu własne
• większe możliwości konfiguracyjne opcji (np. trybów crop)
• bardziej wydajna stabilizacja
• dwa sloty kart SD z możliwością zdublowanego zapisu zarówno zdjęć jak i filmów
• wyświetlanie większej ilości przydatnych informacji na LCD (np. bufory pamięci)
• możliwość zmiany pewnych parametrów (menu) podczas opróżniania bufora
• odchylenie ekranu automatycznie wyłącza działanie czujnika zbliżeniowego wizjera
• większa rozdzielczość wizjera, bardziej płynny obraz w wizjerze podczas fotografowania
• szybsza praca (operacje przeglądania), włączanie, responsywność

2. Zasilanie, interfejsy, łączność

• większy akumulator, mniejsze zużycie energii
• możliwość jednoczesnego zasilania z PB oraz sterowania z zew. (dwa porty USB)
• szybsza transmisja danych po kablu (USB 3.1)
• możliwość przesyłania po WIFI dodatkowych rodzajów plików
• gniazdo sync do lamp studyjnych
• bluetooth

3. Autofocus

• zdecydowanie bardziej czuły AF
• zdecydowanie lepiej działający tryb wykrywania oczu
• możliwość ustawienia pięciu stopni responsywności trybu AF-C

4. Fotografowanie

• bardziej użyteczne wysokie ISO (mniejszy szum od ISO 6400 w górę)
• szybsza seria (10 fps) i większy bufor
• większe możliwości konfiguracji/ustawień balansu bieli
• tryb Pixel Shift
• tryb Anti-flicker
• tryb seryjny możliwy z elektroniczną migawką
• 14 bit w trybie migawki elektronicznej

5. Filmowanie

• tryb S&Q
• tryb 100/120fps w 1080p
• nagrywanie plików proxy
• zdecydowanie mniejszy szum (ok. 2EV) na wysokim ISO niezależnie od trybu FF/Super35
• lepsza jakość obrazu (detal, artefakty) w trybie FF 4K
• S-Log3
• asystent gamma
• tryb HLD/HDR
• pewniejszy, bardziej responsywny AF

MINUSY

Brak możliwości instalowania programów rozszerzających możliwości aparatu, czyli Play Memories. To niestety odcina od możliwości jeszcze większego rozbudowania funkcji aparatu.

Jak widać plusów jest pełno. I w większości wypadków są to plusy bardzo istotne, które powinny zadowolić wszystkich. Nawet te mniej istotne, zadowalające wąską grupę użytkowników, zwiększają komfort pracy tym aparatem.
Przejdźmy zatem do dokładnego opisu plusów.

ERGONOMIA

W Sony A7R3 poprawiono uchwyt względem A7R2. Jest on teraz minimalnie większy i wyższy. Aparat przez to trzyma się trochę pewniej, co docenią osoby z dużymi dłońmi. Zmieniło się także delikatnie rozmieszczenie przycisków i pokręteł, przez co są one teraz łatwiej osiągalne oraz wyczuwalne pod palcami (są bardziej wypukłe). Jako przykład podam tylne kółko wybieraka wieofunkcyjnego. Jest ono teraz bardziej odsunięte od tyłu korpusu, przez co bardziej wyeksponowane.
Same przyciski w wersji zastosowanej w Sony A7R3 mają też zdecydowanie bardziej wyczuwalny „klik” dzięki czemu pewność użytkowania zdecydowanie poprawia się.
Dzięki wprowadzeniu joysticka, mamy możliwość wygodniejszego i szybszego wybierania punktów AF, jednak nie jest to jedyna możliwość wybierania punktów AF. Osobiście jeszcze bardziej podoba mi się możliwość ich zmiany/wyboru za pomocą płytki dotykowej w jaką możemy zmienić główny LCD aparatu. Wystarczy, że za pomocą odpowiedniego menu wybierzemy jaki obszar LCD ma odpowiadać za funkcję płytki dotykowej, aby podczas robienia zdjęć wybierać punkt AF za pomocą „miziania” kciukiem po ekranie LCD.
Metoda może nie jest tak precyzyjna jak używanie joysticka, jednak jest zdecydowanie szybsza i nie powoduje drgań korpusu, które może wywołać gwałtowne popychanie joysticka.

Zdecydowanej poprawie uległa też możliwość przypisania klawiszy własnych. W ten sposób można nie tylko przypisać znacznie więcej funkcji do odpowiednich przycisków, ale też rozgraniczyć ich funkcje dla trzech różnych trybów, czyli oddzielnie dla fotografowania, przeglądania i filmowania.
Samo przypisywanie funkcji jest też o wiele czytelniejsze niż w A7R2, bo wszystko zostało odpowiednio posortowane w tematyczne podgrupy.
Dla przykładu możemy teraz pod odpowiedni przycisk podpisać zmianę trybu z FF na S35 czyli z pełnej klatki na cropa. Sama zmiana zostanie wykonana po samym naciśnięciu zaprogramowanego przycisku, bez potrzeby wyboru parametru z podmenu. Szybko i sprawnie.

Zmianom uległo samo menu aparatu, czyli jedna z podstawowych bolączek modelu A7R2, jeśli chodzi o ogólną ergonomię. Nie jest to jeszcze tak czytelne manu jak w Canonie albo Nikonie (choć pamiętajcie, że opisuję tu odczucia własne), ale jest o wiele lepiej. Funkcje są odpowiednio pogrupowane, a dokładna nazwa podgrup (no. Konfiguracja AF), pozwala wszystko łatwiej wyszukać. Zdecydowanie łatwiej jest też zapamiętać układ funkcji nowego menu. Pomocne jest także Moje Menu, gdzie możemy umieścić najważniejsze dla nas funkcje, tak aby mieć do nich jak najszybszy dostęp.

Część opcji dostępnych w A7R3 ma teraz znacznie większe możliwości konfiguracji. Dla przykładu działanie funkcji Crop może być teraz rózne w zależności od tego czy robimy zdjęcia czy filmujemy. Dla przykładu jeśli zechcemy i odpowiednio opcję Crop skonfigurujemy, to fotografując w trybie FF, aparat automatycznie przełączy się w tryb S35 jeśli włączymy nagrywanie filmu.

Bardziej wydajna stabilizacja pozwoli na kolejne wydłużenie ekspozycji, dzięki czemu będziemy mogli zmniejszyć ISO lub łatwiej zarejestrować efekt rozmycia w ruchu np. przez poruszające się w kadrze pojazdy.
Z mojego doświadczenia wynika, że poprawa działania stabilizacji jest niewielka, ale wyczuwalna. Widać też delikatne „uładnienie”pracy stabilizacji podczas filmowania. Obraz jest bardziej płynny, widać większą bezwładność ruchów matrycy.

Nareszcie mamy do dyspozycji dwa sloty na karty pamięci SD. Dla mnie jest to bardzo ważna zmiana w stosunku do A7R2, i jestem pewien, że nie tylko dla mnie jest to jedna z głównych zalet nowego aparatu. Możliwość wykonania kopii zapasowej podczas pracy jest nie do przeceniania.
Co istotne kopia nie ogranicza się tylko do zdjęć, ale także do filmów. Z czymś takim na razie nie spotkałem się w aparatach konkurencji (na pewno nie w Canonie, Nikonie i Olympusie).

Na ekranie LCD lub w wizjerze aparat potrafi teraz wyświetlić więcej przydatnych informacji. Dla przykładu jedną z bardziej przydatnych informacji, które można teraz odczytać, jest wielkość bufora jaka pozostała do jego zapełnienia.

Dużą bolączką podczas pracy z A7R2 było to, że po wykonaniu serii zdjęć, aparatu nie można było używać do czasu, aż wszystkie zdjęcia zostały zapisane z bufora, na kartę pamięci.W przypadku Sony A7R3 niestety nadal producent nie uporał się do końca z tym problemem, jednak aparat nie jest już całkowicie zablokowany, teraz jesteśmy w stanie wejść do menu, zmienić parametry pracy itp.

Kolejną nowością jaką producent zastosował w sony A7R3 jest obecność czujnika odchylenia ekranu LCD. W przypadku A7R2 wielokrotnie zmuszony byłem wchodzić w menu i włączać obraz tylko na LCD, bo podczas kadrowania „na zombii” czyli poprzez ekran LCD, kiedy aparat ustawiałem zbyt blisko np. siebie, czujnik zbliżeniowy wizjera, przełączał obraz na niego.
Podobne problemy można było zauważyć podczas pracy z aparatem na gimbalu, gdzie czujnik zbliżeniowy reagował na jeden z silników gimbala, znajdujący się bezpośrednio na jego wysokości.
W Sony A7R3 problem ten zlikwidowano, stosując czujnik odchylenia LCD. Teraz, jeśli delikatnie odchylimy LCD, aparat automatycznie wyłącza czujnik zbliżeniowy wizjera, dzięki czemu obraz mamy cały czas na LCD. Proste i genialne. I jak bardzo przydatne!

Sam wizjer także uległ poprawie. Dysponujemy teraz większą rozdzielczością a przez to obserwowany przez nas w wizjerze obraz jest bardziej szczegółowy. Jeśli trochę tej szczegółowości poświęcimy, możemy też zwiększyć płynność obrazu w wizjerze (choć w trybie standardowym jest ona i tak bardzo wysoka!).

Poprawiono także szybkość pracy aparatu. Sony A7R3 uruchamia się szybciej od A7R2, a samo zwiększenie szybkości pracy aparatu najlepiej widać kiedy powiększymy zrobione zdjęcie. W przypadku A7R2 trzeba było trochę na to poczekać, gdy tymczasem A7R3 robi to praktycznie natychmiast.

ZASILANIE, INTERFEJSY, ŁĄCZNOŚĆ

Nowy akumulator NP-FZ100 ma dwa razy większą pojemność od NP-FW50, który zasilał Sony A7R2. Dzięki temu, oraz najprawdopodobniej zmniejszonemu zapotrzebowaniu na zasilanie, Sony A7R3 osiąga podobne wyniki w kwestii ilości zrobionych zdjęć na pojedynczym ładowaniu akumulatora, jak typowe lustrzanki. Koniec z potrzebą noszenia ze sobą kilku akumulatorów, teraz wystarczą góra dwa.
No chyba, że wybieramy się w miejsce, gdzie naładowanie akumulatorów, może być problematyczne. Wtedy tak jak w poprzedniej generacji aparatów Sony A, możemy skorzystać z zasilania/ładowania poprzez Power Bank. Jednak w tym przypadku A7R3 zyskuje istotną przewagę nad A7R2, bo posiada dwa gniazda USB. Dzięki temu nawet podczas zasilania z Power Banku jesteśmy w stanie np. sterować aparatem podłączonym po USB z poziomu gimbala. Przyznam, że bardzo często z takiej możliwości korzystam realizując zlecenia filmowe, gdzie zużycie prądu jest znacznie większe niż tylko przy zdjęciach. Możliwość jednoczesnego zasilania oraz sterowania aparatem podczas pracy na gimbalu jest bardzo przydatna i wygodna.
Pozostając przy temacie interfejsu USB, to warto wspomnieć, że jedno z gniazd obsługuje tryb USB-C 3.1, dzięki czemu przesyłanie plików na komputer (np. tethering) jest teraz o wiele szybsze.
Właściwie dopiero teraz podczas takiej pracy możemy mówić o komforcie. Wcześniej było to głównie nudne oczekiwanie.

W temacie komunikacji, przesyłu plików, warto wspomnieć że aparat potrafi przesłać dodatkowe typy plików poprzez WIFI, w stosunku do poprzedniego modelu.
Za pomocą Sony A7R3 możemy przesłać teraz także pliki filmowe nagrana w formacie XAVCS HD 50fps. Możliwe jest także bezpośrednie przesyłanie plików video poprzez WIFI nagranych za pomocą opcji S&Q.

W stosunku do poprzedniego modelu aparat wyposażono także w interfejs Bluetooth oraz gniazdo synchro do lamp studyjnych.

AUTOFOCUS

Kolejna bardzo istotna i znaczna zmiana w stosunku do Sony A7R2. Kwestie poprawy ergonomii użytkowania AF w A7R3 opisałem już wcześniej, dlatego teraz skupię się tylko na osiągach.
Po pierwsze, znacznie poprawiono czułość czujników AF. W przypadku Sony A7R3 można używać najmniejszego pola AF, bez obawy że system zacznie „pompować” obiektywem w poszukiwaniu ostrości. Zdarza się to tym razem bardzo sporadycznie, i to tylko w naprawdę bardzo trudnych warunkach oświetleniowych. W dobrych, a nawet przeciętnych warunkach oświetleniowych, system ustawia ostrość praktycznie natychmiast (oczywiście przy użyciu odpowiedniego obiektywu) oraz bezbłędnie.
Znacznie ulepszono także system wykrywania oka. Tym razem oko nie musi być nawet otwarte, aby system je rozpoznał i odpowiednio ustawił ostrość. Zazwyczaj system radzi sobie poprawnie nawet z wykrywaniem oka, kiedy fotografowana osoba ma skierowaną głowę w bok, w stosunku do aparatu. Widać bardzo dużą poprawę w stosunku do A7R2.

Jednak najważniejszą dla mnie zmianą, jest dodanie jednej istotnej opcji w menu, której bardzo brakowało w poprzednich generacjach Sony A. Tą opcją jest Czułość śledzenia AF. Po jej wybraniu mamy możliwość pięciostopniowej kontroli czułości pracy AF. Od wartości najmniejszej czyli 1 (zablokowana) po 5 (wysoka). Co daje nam ta opcja? Możliwość wyboru jak układ AF aparatu ma reagować podczas śledzenia obiektu. Dla wartości niższych, jeśli śledzony obiekt zostanie przysłonięty przez jakąś przeszkodę, system AF opóźni swoją reakcję i będzie nadal ustawiony w odległości na jakiej ostatnio był śledzony obiekt. Dla wartości wyższych praktycznie od razu zareaguje na zmianę w kadrze i ustawi ostrość na obiekcie, który aktualnie znajduje się w polu czujnika AF.
Dzięki temu, aparat spisze się doskonale zarówno podczas śledzenia biegnącego po murawie zawodnika, którego zasłonił nam na moment przechodzący bliżej nas inny zawodnik, oraz w przypadku kiedy robimy zdjęcia zawodnikowi biegnącemu w naszym kierunku, lub od nas.

Brak tej opcji np. w Sony A7R2 powodował, że fotografując osobę poruszającą się w naszym kierunku mieliśmy sporo zdjęć nieostrych. Cała seria wyglądała mniej więcej tak: ostre, nieostre, nieostre, nieostre, ostre, nieostre, nieostre, nieostre, ostre, nieostre, nieostre…..
W przypadku Sony A7R3 jest o wiele lepiej, wręcz doskonale. A7R3 w tej konkurencji praktycznie nie ustępuje modelowi A9! Nareszcie można uznać, że udało się osiągnąć poziom lustrzanek i to tych z najwyższej półki.

Te ulepszenia funkcji AF w Sony A7R3, spowodowały że na wszystkich fotograficznych zleceniach, które ostatnio realizowałem, mogłem pracować tak jak to robiłem za pomocą topowych lustrzanek Canona i Nikona. Po prostu ustawiałem w odpowiednim miejscu kadru, za pomocą płytki dotykowej lub joysticka, najmniejsze pole AF i naciskałem spust robiąc serię. I sprawdzało się to nawet w bardzo kiepskich warunkach oświetleniowych, dając większość zdjęć ostrych tam gdzie być powinny.
Jedyne do czego bym się przyczepił, to sposób w jaki prezentowany jest wybrane pole AF. Ciemne ramki. Serio? Czy nikt z testerów Sony nie przeprowadzał testów w normalnych, czyli realnych warunkach foto? Czasami bardzo ciężko zorientować się, gdzie jest wybrane przez nas pole AF, przynajmniej do momentu aż uzyskamy potwierdzenie ostrości poprzez podświetlenie pola na zielono.

Podsumowując autofocus w A7R2 jest po prostu rewelacyjny. Używa się go wygodnie i bez większych problemów. Jego celność w ruchu w niczym już nie ustępuje topowym lustrzankom, a precyzja trafiania w trybie AF-S, dzięki niewrażliwości na problem FF/BF jest od lustrzanek dużo wyższa.

FOTOGRAFOWANIE

W stosunku do A7R2 zmniejszono stopień zaszumienia zdjęć. Oczywiście różnice na niskich ISO są niewielkie i trudno je bezpośrednio dostrzec, jednak wraz z wzrostem czułości, zwłaszcza w ciemnych partiach obrazu widać je już bez problemu. Można uznać, że polepszenie jest już widoczne od ISO 6400, a przy ISO 25600 jest widoczne bezproblemowo (np. praktycznie nie widać fioletowego zafarbu, który pojawia się od tej wartości w przypadku A7R2).

Zwiększyła się szybkość serii z 5 do 10 klatek na sekundę. Żeby w pełni cieszyć się większą szybkostrzelnością aparatu, producent zadbał o zwiększenie buforu na wykonane zdjęcia. Nie musimy się więc martwić o to, że nasza szybka seria skończy się tak szybko, jak to miało miejsce w przypadku A7R2. Tym razem trwa to o wiele dłużej, co przy zwiększonej szybkości serii da nam więcej wykonanych zdjęć.

Tryb seryjny jest teraz dostępny także dla opcji fotografowania z migawką elektroniczną. Przyznam, że bardzo mi tego brakowało w A7R2, gdzie producent umożliwił fotografowanie w z migawką elektroniczną jedynie w trybie zdjęć pojedynczych.
Kolejnym ulepszeniem względem A7R2, podczas używania migawki elektronicznej, jest to, że aparatu zapisuje wtedy zdjęcia RAW z pełną jakością, czyli w 14bit.
W przypadku Sony A7R2 zdjęcia zrobione z użyciem migawki elektronicznej, miały zdecydowanie gorszą rozpiętość tonalną niż te wykonane za pomocą migawki mechanicznej. Podczas wyciągania z cieni znacznie zwiększał się wtedy szum oraz widać było brzydkie żółto-niebieskie ciapki.
W Sony A7R3 zdjęcia wykonane z migawką elektroniczną mają taką samą, doskonałą jakość jak te zrobione z migawką mechaniczną.

W Sony A7R3, producent udostępnił tryb zwany Pixel Shift. Przy jego użyciu aparat wykonuje cztery zdjęcia przy każdym przesuwając matrycę o jeden pixel. Dzięki czemu dla każdej składowej koloru, rejestruje pełny kadr obrazu. Otrzymane obrazy łączymy za pomocą odpowiedniego oprogramowania Sony (choć pojawił się już jeden program firmy niezależnej) w jeden plik RAW, który możemy wywołać np. w Lightroomie.
Obraz zapisany za pomocą tej funkcji jest dużo bardziej szczegółowy, oraz pozbawiony artefaktów typu mora. Jak łatwo się domyślić, zastosowanie znajdzie tylko tam, gdzie w kadrze nic się nie porusza, bo najkrótszym czasem w jakim aparat wykonuje potrzebne cztery zdjęcia, jest trochę ponad 4 sekundy.

FILMOWANIE

Tutaj także zmieniło się bardzo wiele. Po pierwsze doszedł nam tryb S&Q czyli możliwość przyspieszania lub spowalniania zarejestrowanego materiału. Dzięki czemu mamy możliwość bezpośredniego zapisywania materiału typu Slowmotion lub filmu poklatkowego. Dla przykładu prazy ustawieniu 100 klatek na sekundę i spowolnienia o 4 wartości, uzyskamy piękny film Slowmotion w 25 klatkach na sekundę (odtwarzanie 25% szybkości 100 fps).

Zapis w prędkości 100 (120) klatek na sekundę możliwy jest teraz także w trybie 1080p (w A7R2 było to możliwe tylko w 720p).
Film zapisany w takich parametrach, praktycznie nie różni się jakościowo od tego zapisanego w prędkości 50 klatek na sekundę (nie widać spadku rozdzielczości/szczegółowości ani dodatkowych artefaktów typu mora i aliasing). Widać wyraźną przewagę jakości nad np. Sony A6500.

Znaczną poprawę w stosunku do A7R2, zaobserwujemy także w przypadku nagrywania filmów w wysokich czułościach ISO. W przypadku A7R2, górną (w moim odczuciu) granicą ISO dla filmu 1080p FF/S35 i 4K FF, była wartość 4000, a dla 4K S35 ISO 12800. W przypadku Sony A7R3, w każdym z tych trybów można użyć wartości ISO 25600, co daje nam około 2-3EV przewagi nad poprzednim modelem!

W trybie 4K podczas zapisu z użyciem całego sensora także poprawiła się jakość. Praktycznie zniknęły artefakty typu mora i aliasing, zwiększyła się także detaliczność obrazu.

Dla wymagających pojawiły się nowe profile, za pomocą których można wpływać na kolorystykę/rozpiętość tonalną rejestrowanego materiału, czyli S-LOG3 oraz HLG (HDR).
Bardziej zaawansowaniu w obróbce filmowego materiału użytkownicy, powinni być z tego faktu bardzo zadowoleni.

Praca autofocusa podczas filmowania, także uległa poprawie. System jest teraz bardziej responsywny oraz dokładniejszy. Niestety pojawiły się też pewne ograniczenia, np. nie mamy dostępu do wykrywania twarzy w trybach 4K oraz 1080p przy zapisie w 100 klatkach na sekundę.

Do pewnych minusów zaliczył bym też brak trybu 28PS, który przy mniej wymagających sytuacjach pozwalał zaoszczędzić miejsce na karcie, oraz nie wymagał bardzo szybkich kart pamięci.

Na sam koniec trochę minusów, albo opisu co bym chciał aby Sony w A7R3 zmieniło.

Jak już wspomniałem zabrakło przecudownego wręcz pomysłu, czyli możliwości instalowania dodatkowych aplikacji Play Memories. Sony dlaczego? To było bardzo przydatne, w znacznym stopniu rozszerzało możliwości sprzętu.
Szkoda także, że drugi slot na kartę pamięci nie obsługuje standardu UHSII, tak jak pierwszy. Jeśli zdecydujemy się na robienie kopii zdjęć zapisywanych w RAW, na drugiej karcie, to niestety trafiamy na dosyć istotny dławik i po każdej większej serii jesteśmy zmuszeni do zdecydowanie dłuższego oczekiwania na opróżnienie bufora niż w przypadku zapisu tylko na kartę ze slotu pierwszego.
O oznaczeniu wybranego punktu AF już pisałem. Otaczający nas świat, zwłaszcza o tej porze roku jest zazwyczaj szary. Zdecydowanie lepiej by mi się celowało czerwonym celownikiem, niż szarym. Szare na szarym -no to się nie dodaje 😉
Filmowanie jest fajne, ale cały czas aparat używa trybu AF-C, lub pełnego manuala jak na taki tryb się przełączymy. A czemu nie można wtedy użyć AF-S, który zwłaszcza w połączeniu z dotykowym ekranem, umożliwił by nam bardzo fajne przejścia z planu na plan, bez strachu, że nagle aparat zacznie poprawiać ostrość przez co zobaczymy „pompowanie”?
Skoro po WiFi możemy przesyłać filmy zapisane w 1080p w 25 i 50 klatkach na sekundę, to dlaczego nie możemy przesłać tych nagranych w 100 klatkach?

Jak widać jest co poprawić, i przynajmniej jeśli chodzi o część tych „wad” to być może producent usunie je w następnych wersjach oprogramowania aparatu. A jak nie, to zapewne zrobi to w A7R4 😉

Podsumowując, Sony A7R3 w stosunku do A7R2 jest aparatem praktycznie pod każdym względem lepszym. Jest szybszy, wygodniejszy w obsłudze, daje większe możliwości oraz lepszą jakość rejestrowanego materiału. Różnice w parametrach stosunku do A7R2 na papierze nie wyglądają tak imponująco, jednak podczas realnego użytkowania tego aparatu, widać jego ogromną przewagę.

Jak wspominałem to tylko taki osobisty opis tego co uległo zmianie w stosunku do A7R2, bez odpowiednich przykładów porównawczych. Ale nie macie się co martwić bo:

W następnych częściach, postaram się porównać Sony A7R3 do następujących aparatów: Sony A7R2, Sony A6500, Sony A9, Canon 1DX Mk II, Canon 5D Mk IV, Nikon D810, Nikon D4s (być może też do D850 i D5). Mam nadzieję także na to, że rzetelności przeprowadzonych testów, dopilnują właściciele zebranych do konfrontacji aparatów, tak aby nie było żadnych wątpliwości co do przeprowadzonych porównań 🙂

  1. Michał

    Fajny test w interesującym mnie temacie ( bo od dawna rozważam migrację ) dlatego napiszę wprost
    – nieco zbyt cukierkowy
    Nie twierdzę że bezzasadnie ale jednak przy testach Sony ( zwłaszcza choć nie tylko ) to nowy model jest zwykle mocno poprawiony i „niczym nie ustępuję” a potem za rok wychodzi nowy i jest to samo.
    Chodzi mi o kwestię AF – jest wiele testów go chwalących ale też np Optyczne mocno go zjechały.
    Problem jest też taki że AF jak wiadomo jest trochę subiektywny zależy od używanych szkieł i umiejętności …
    Więc czekam – najbardziej na porównanie z D850 choć inne też mogą być interesujace

    1. Rafał Głębowski

      Dziękuję za bardzo fajny komentarz. Możliwe, że moje podejście jest zbyt „cukierkowe”, bo zmiany jakie widzę w A7R3 w stosunku do A7R2 są dla mnie bardzo istotne i bardzo wyczekiwane. Głównie chodzi mi o AF oraz drugi slot na kartę pamięci, dający możliwość równoległego zapisu kopii materiału podczas pracy.
      Zachęcam do przeczytania mojego testu A7R2, gdzie pisałem o jego możliwościach AF (w skrócie: jest dobrze, ale trzeba zmienić podejście do jego używania w porównaniu do lustrzanek -bardziej zawierzyć automatyce) oraz testu Canona 5D4, gdzie w przypadku porównania AF, Canon wypadł zdecydowanie lepiej. AF w Sony A7R2 jest na tyle dobry, że da się go używać bez stresu w większości sytuacji, jednak są też takie (np. fotografowanie ludzi na weselu -podczas dynamicznego tańca) gdzie bez odpowiedniej techniki się nie obędzie, gdy tymczasem przeciętna lustrzanka umożliwia wtedy zdecydowanie łatwiejszą pracę z zadowalającymi wynikami). Z moich testów A7R3, wynika, że poziom AF lustrzanek z wyższej półki, został w tym aparacie osiągnięty.
      Bardzo się cieszę na zwrócenie uwagi na subiektywne podejście do samego testu AF -zgadzam się w 100%, że na obecnym poziomie aparatów, istotne są też umiejętności fotografa, oraz już choćby same jego dyspozycje w danym dniu.

    2. Rafał Głębowski

      Wracając jeszcze do testu Optycznych -nie oceniam, nie krytykuję, jednak oni trzymają się pewnych schematów (w sumie nic dziwnego, przy takim przerobie trzeba mieć dosyć sztywną metodologię), jednak jak dla mnie potraktowali temat zbyt powierzchownie. AF w Sony to bardzo złożona sprawa i mam nadzieję/powinienem napisać o tym dodatkowy, oddzielny tekst. Bardzo dużo zależy tu od użytych obiektywów, jest to widoczne w znacznie większym stopniu niż w przypadku lustrzanek Nikona i Canona.

  2. Pierwszy podpunkt dotyczący ergonomii – „większy, wyższy, wygodniejszy uchwyt” – myślałem że największą zaletą bezlusterkowców są wymiary i waga…? Innych zalet/nowości w porównaniu do lustrzanek nie widzę…

    1. Rafał Głębowski

      Owszem, jednak może to nie ich największa zaleta, ale jedna z istotnych zalet (choć ocenę tego, każdy ma własną -mam masę kumpli, którzy twierdzą, że są to w większości aparaty zbyt małe). W przypadku porównania wielkości A7R2 z A7R3, jest tak, że na oko różnicy nie zobaczymy prawie żadnej. Dopiero odpowiednio duża dłoń, odczuje zmianę na lepsze. Nie jest to jednak duża różnica, ale wystarczająca w większości wypadków. Warto zerknąć tutaj: http://camerasize.com/compare/#624,724 -ogólne wymiary pozostały bardzo podobne. To nadal mniejsze od lustrzanek aparaty.
      Z innych zalet wymienię tą, która podoba mi się najbardziej -niewrażliwość na problem FF/BF, z racji posiadania tylko jednego toru optycznego, potrzebnego podczas ustalania miejsca ustawienia ostrości. Zbyt często spotykam się z tym problemem w lustrzankach i szczerze mówiąc mam tego dosyć osobiście (zbyt wiele i zbyt często lustrzanek dostaję do skalibrowania z obiektywami).

  3. Panie Rafale, jeszcze rok temu sprzedawał mi Pan sigmę Art 20 mm pod Canona (którą jestem zachwycony!), a teraz czytając wszystko o nowych bezlusterkowcach jestem bardzo blisko przejścia na system Sony (obsługuję wesela w większości). Jeden wniosek jaki mi się nasuwa to w reportażu ślubnym praca wyłącznie na obiektywach systemowych (seria G: 35mm, 85 mm, F1.4). Chodzi o pracę AF i celność, w większości nie domykam mocniej jak F2.0. Cena za RIII jest dość zaporowa, do tego dwa obiektywy jak wcześniej i mamy niezły samochód. Moje pytanie brzmi: Jak radzi sobie AF w RIII na sali weselnej vs. 5d mk III z jasnym szkłem, np: simgą 35mm?

    1. Rafał Głębowski

      A7R3 radzi sobie tak samo dobrze jak 5D3 -jedyne co bym zalecił, to zmianę 85 1.4 GM na „zwykłego” 85 1.8, ze względu na szybkość pracy. Wersja 85 1.8 jest po prostu szybsza.

  4. Dziekuję za test. W tym samym tygodniu pojawił sie u optycznych i faktycznie tam AF-u nie wychwalali. Co mnie troche zawiodło. Ale czekałem na Pana test i jest pocieszający. W końcu pełnoklatkowe bezlustro z pewnym AF. Co by robić wesela.
    I dlatego sprzedałem zestaw Canona. Teraz czekam na dwie rzeczy:
    – jakąś fajna prmocje na a7r3 i FE 85 1.8 oraz
    – targi CP+ na poczatku marca (nowe pełnoklatkowe bezlustra Nikona?) – ostatnia szansa

    Przy okazji testu, czy rozpietość tonalna wg Pana faktycznie sięga 15EV?
    I jeszcze jedno pytanie: jaki szerokokątny obiektyw (20mm-28mm) z szybkim AF może Pan mi polecić?

  5. Rafał Głębowski

    Jak pisałem w komentarzach wcześniej, postaram się zrobić sensowny test/opis pracy z AF w bezlusterkowcach Sony. Promocji na A7R3 szybko bym się niestety nie spodziewał -prędzej na 85 1.8 się coś pojawi. Bezlusterkowce z prawdziwego zdarzenia od Canona i Nikona raczej na pewno pojawią się wreszcie w tym roku. Ja nie mogę się ich doczekać 🙂
    Co do rozpiętości tonalnej w A7R3, to przyznam, że nie widzę dużej poprawy w stosunku do A7R2. Ciężko mi to opisać w liczbach, raczej pokażę to na przykładach porównawczych. Ciutek lepiej jest, ale czy aż o 1EV? Raczej nie 😉
    Obiektyw 20-28mm z szybkim AF? Chyba tylko Sony 28/2. No i jeszcze Batis 25/2, ale różnica w cenie pomiędzy tymi dwoma szkłami jest bardzo duża i raczej bym wolał 28 od sony.

  6. Rafał Głębowski

    Ok, w końcu przeczytałem test Optycznych dotyczący AF w Sony A7R3. Przyznam szczerze, że nie wiem jakim cudem uzyskali tak kiepskie wyniki…. Postarałem się powtórzyć ich test zrobiony w świetle żarowym. Cóż, u mnie było to po prostu słabe światło i dosyć problematyczne obiekty do fotografowania (mało kontrastu na obiektywie, niewielkie kontrastowe elementy, oraz ceramiczne coś schowane za szybką, czyli minimalne refleksy utrudniające pracę AF). Wykonałem jak Optyczni 40 zdjęć, przeostrzając z sceny na scenę i uzyskałem 100% zdjęć trafionych. Dokładny opis w przykładzie: http://rafalglebowski.pl/blog/pliki/Sony_A7R3_test/40_AFS.jpg
    Jutro postaram się o gorsze warunki testu kiedy będę go powtarzał.

    1. Optyczne używali obiektywu z przysłoną F2.8 (24-70), Pan – F1.8. Z informacji technicznych wynika, że czułość -3EV w Sony a7r3 jest dla f2.0. Dobrze rozumiem, że oni nie mogli osiagnać takiej czułości (-3EV) AF jak Pan na f1.8?

      W Canonie 6D AF -3EV jest dla f2.8

  7. Rafał Głębowski

    Sprawdzę dzisiaj jak wypadnie A7R3 z obiektywem o jasności 2.8 w takim razie 🙂 (Samyang 35 2.8 pod ręką….)

    1. A nawet sprawdzić tą 85mm na F2.8. Wtedy będzie wiadome, czy te F2.0 to granica czułości AF-3ev 🙂

  8. Rafał Głębowski

    To akurat nie zadziała, bo sam pomiar ostrości będzie realizowany i tak przy f1.8.

    1. Tak jeszcze sobie myślę, że z pomocą w trudnych warunkach nie przyjdzie af assist? To prawda, że z lamp błyskowych nie działa, a ten assist w body jest słaby i zasłaniany przez obiektyw?

  9. Michał

    Może warto zapytać kogoś z Sony czy nie wypożycza tego 24-70 do „kontrtestu” dla Optycznych. Oni ( Rafki i Szabla ) tam się często produkują i kwestionowali ten test AF więc powinni być zainteresowani.
    Dla mnie to osobiście jest mocno dziwne że aparat z detekcją kontrastu ( i fazy) ma w ogóle jakiś większy odsetek niecelnych.
    To się chyba nie powinno zdarzać ? Mój Lumix albo ustawiał ostrość w punkt albo w ogóle (jak było ciemno 🙂
    ( no chyba że ustawili priorytet szybkości – ale przecież chyba nie testowali statycznej scenki na AF-C ?)

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *