Sony 100 2.8 STF czyli niesamowity obiektyw portretowy.

Na samym początku kwietnia, miałem przyjemność uczestniczyć w zorganizowanych przez Stowarzyszenie Fotograficzne Kreatywni, warsztatach fotograficznych, które odbyły się w wyjątkowo malowniczym miejscu, czyli w Hotelu Podklasztorze w Sulejowie.
W wspomnianych warsztatach uczestniczyła także firma Sony Polska, dzięki czemu nadarzyła się okazja do wypróbowania kilku nowości jakie pojawiły się ostatnio w jej ofercie.
Najbardziej byłem zainteresowany obiektywem Sony 100 2.8 STF (Smooth Trans Focus) i właśnie pierwszymi wrażeniami z jego użytkowania, chciałem się z Wami podzielić.
Sony 100 2.8 STF to szkło wyjątkowe. Jest to zupełnie nowa konstrukcja, która dzięki zastosowanym w niej technologiom jedna z nielicznych tego typu dostępnych na rynku.

Głównym elementem nadającym mu cechę wyjątkowego, jest zastosowanie elementu apodyzacyjnego, co wraz z innymi zastosowanymi w konstrukcji technologiami, powoduje że mamy do czynienia z wyjątkowo gładkim rozmyciem nieostrości.
Czym jest ten tajemniczy element apodyzacyjny (w skrócie: APD) ? W skrócie jest to właściwie filtr ND o zmiennej gęstości. Na środku jest ona najmniejsza, im bliżej brzegu tym większa.
Samo zastosowanie w takiego filtra w konstrukcji obiektywu, to jednak za mało by uzyskać odpowiedni efekt. Ze względu na spadek transmisji światła, obiektyw musi być tak skonstruowany, aby mieć jak największe pole obrazowania, co przekłada się na jak najmniejszą winietę. Zminimalizowane winietowanie jest także warunkiem uzyskania gładkiego rozmycia nieostrości blisko brzegów kadru. Im mocniejszy jest element APD, tym mamy do czynienia z większym spadkiem transmisji światła. Dlatego w przypadku Sony 100 2.8 STF, aparat podaje nam informację o minimalnej przysłonie o wartości f5.6, bo taka jest w nim właśnie transmisja światła.

No dobrze, ale gdzie tu zaleta takiego rozwiązania? Dostajemy obiektyw, który w nazwie ma podaną przysłonę f2.8, a w rzeczywistości jest o wiele ciemniejszy, bo minimalnie da się ustawić f5.6, więc o co chodzi?
O bokeh. Wyjątkowo „maślany” lub dla innych „budyniowy”. Efekt moim zdaniem jest niesamowity. Wszelkie elementy rozmycia, które w normalnym obiektywie mogą wyglądać w pewnym stopniu na mocniej wyraźne, jakby posiadające ostre elementu, tutaj są totalnie rozmyte. Tak jakby ktoś ten bokeh potraktował dodatkowo gaussowskim filtrem rozmywającym.
Jeśli kiedykolwiek widzieliście tzw. cebulowy bokeh (na rozmytych w tle światłach), to w przypadku tego obiektywu nie zobaczycie tego niezbyt ładnego efektu. Istotny jest także kształt elementów widocznych w bokeh. W przypadku obiektywu Sony 100 2.8 STF, nieostre światła blisko krawędzi kadru oddawane są jako okrągłe.

Sam efekt „maślanego” bokeh’u można uzyskać przy ustawieniu przysłony od f5.6 do f8.
Sony 100 2.8 STF to obiektyw, który Sony oznacza logiem G-Master, a jak zapewne część z Was już wie, jest to oznaczenie szkieł z najwyższej półki tego producenta. Producent stosuje w nich 11 elementową przysłonę, która dodatkowo pozytywnie wpływa na kształt rozmyć.
Obiektyw taki charakteryzuje się także ponadprzeciętną ostrością i tak też jest w przypadku Sony 100 2.8 STF.
Większa głębia ostrości jaką otrzymujemy w przypadku użycia tego obiektywu, w porównaniu do np. Batisa 85 1.8, powoduje że łatwiej będzie nam uzyskać ostrość np. całej twarzy na zdjęciu portretowym, przy jednocześnie równie silnie jak przy jaśniejszym szkle, rozmytym tle.
Przyznam szczerze, że ostrość jaką daje na zdjęciach ten obiektyw, nawet w podczas używania go z bardzo wymagającą, 42Mpix matrycą Sony A7R2, jest po prostu totalnie niesamowita. Jeden obraz wart jest tysiąca słów, zwłaszcza jeśli dyskutujemy o obrazie właśnie, dlatego lepiej będzie jak sami to ocenicie, oglądając poniższe zdjęcia. Po kliknięciu na zdjęcie, w nowym oknie otworzy się jego wersja w pełnej rozdzielczości. Zdjęcia zostały wywołane z RAW w programie Photoshop (prosta edycja koloru, kontrastu, bez użycia redukcji winiety lub aberracji chromatycznej).

Niesamowity bokeh, uzyskany dzięki elementowi APD, oraz wyjątkowa ostrość to nie jedyne dodatnie cechy wyróżniające ten obiektyw spośród innych.
Kolejnymi technologicznymi bajerami jakimi producent uraczył nas w konstrukcji tego szkła są wydajna stabilizacja OSS oraz silnik typu DD SSM.
O zaletach stabilizacji chyba pisać nie muszę, wspomnę tylko jeszcze raz o transmisji światła posiadanej przez to szkło, której wartość jest równa T5.6, dlatego w przypadku tego obiektywu wydajny system OSS będzie wyjątkowo pomocny w trudniejszych warunkach oświetleniowych.
Natomiast silnik DD SSM (Direct Drive SSM) zapewnia ciche, szybkie i bardzo precyzyjne ustawianie ostrości. Co istotne, pracę układu AF tego obiektywu cechuje tzw. wobbling, czyli ciągłe działanie układu AF w trybie detekcji kontrastu podczas filmowania. Przekłada się to na widocznie płynniejszą pracę układu.

Sony 100 2.8 STF to nie tylko portret, ale także doskonałe macro. Za pomocą odpowiedniego pierścienia znajdującego się na obudowie obiektywu, możemy zmienić minimalną odległość na którą obiektyw jest w stanie poprawnie ostrzyć. W trybie macro wynosi ona 57 cm (standardowo 85 cm)

Jak wspomniałem na początku, Sony 100 2.8 STF to jedna z nielicznych tego typu konstrukcji. Właściwie obecnie na rynku dostępny jest jeszcze tylko jeden obiektyw tego typu i jest nim Fujinon 56 1.2 APD. Jednak zastosowany w nim element apodyzacyjny jest bardzo słaby (transmisja w tym szkle osiąga wartość 1.7) przez co nie wpływa tak mocno jak w konstrukcji Sony na sam bokeh.

Przyznam szczerze, że osobiście jestem tą konstrukcją oczarowany i na warsztatach praktycznie nie odpinałem go od aparatu. Mam nadzieję, że już niebawem będę mógł pokazać Wam bardziej szczegółowe porównanie na przykładzie zdjęć portretowych wykonanych za pomocą obiektywu Zeiss Batis 85 1.8 oraz właśnie Sony 100 2.8 STF.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *