Canon 5D4 mini test.

Matryca, jakość obrazu.

Nowy 5D Mark IV to przede wszystkim nowa, 30 Mpix matryca. Jej główną zaletą w stosunku do wcześniejszych matryc Canona, jest zdecydowanie lepsze zachowanie podczas wyciągania szczegółów z niedoświetlonych partii zdjęcia (w przypadku niskich wartości ISO), czyli lepsza rozpiętość tonalna. Wcześniejsze matryce Canona, bardzo mocno odstawały pod tym względem od produktów konkurencji, czyli Sony (Nikona i Pentaxa). Jednak nareszcie Canon coś z tym zrobił i można ze czystym sumieniem stwierdzić, że jest już bardzo dobrze. Nadal jednak nie tak dobrze jak w Sony i nadal wyraźnie słabiej niż w Nikonie. Jednak nie ma już przepaści tak jak to było wcześniej. Na przykładach zamieszczonych poniżej sami możecie to ocenić. Oba zdjęcia (z 5D4 i A7R2) zostały wykonane przy tych samych parametrach (ISO 100, f2.8, 1/80s) z użyciem tych samych szkieł (Canon 40 2.8 STM). Podczas obróbki zostały wyciągnięte cienie (o 100%) i zmniejszone światła (także o 100%).


Jak widać Canon daje prawie taki sam obraz jak Sony, w niewielkim stopniu zakłócony przez artefakty takie jak poziomy banding.
Niestety w pewnych przypadkach, na mocno edytowanych (ponownie wyciąganie z cienia) zdjęciach pojawia się coś niepokojącego. Najlepiej zobrazuje to kolejny przykład, na którym wyraźnie to widać. Tam gdzie w kadrze pojawia się jakiś jasny element, można zauważyć odchodzące od niego i biegnące przez całą szerokość zdjęcia poziome pasy/artefakty.


Jeśli chodzi o poziom szumów, to na tym polu widzimy poprawę w stosunku do Canona 5D3. W czasie testowania 5D4 nie miałem jednak możliwości porównać go do 5D3, dlatego zrobiłem porównanie do Sony A7R2. Niebawem powinienem zamieścić wyniki tej konfrontacji, tak abyście mogli ściągnąć RAWy i sami ocenić wyniki. Jak dla mnie oba aparaty szumią na bardzo podobnym poziomie.

Detaliczność i ostrość obrazu jest zauważalnie lepsza niż w poprzedniku, to oczywiście zasługa nowej matrycy, która oferuje większą rozdzielczość. Poniżej porównanie do 42Mpix matrycy Sony A7R2 (wycinki 1:1).

Autofocus.

Jak dla mnie jest bardzo dobrze, system AF wydaje się być bardziej czuły (kiepskie warunki oświetleniowe) niż ten z Canona 5D3. Podczas testowania trybu ciągłego, widać wyraźną przewagę Canona 5D4 nad Sony A7R2, kiedy to fotografowana osoba idąca w naszym kierunku jest już dosyć blisko nas. Praktycznie każde zdjęcie z Canona jest wtedy trafione, natomiast z Sony tylko jedno z około czterech. Poniżej przykład zdjęć z początku testu (fotografowana osoba jest dalej od nas) oraz końca (fotografowana osoba jest już blisko nas). Test powtarzałem cztery razy, za każdym razem otrzymując podobne wyniki.

Oczywiście tryb ostrzenia DualPixel jest dostępny także w przypadku robienia zdjęć. Dodatkowo możemy włączyć opcję wyzwalania migawki za pomocą dotyku ekranu. Aparat ustawi wtedy ostrość na wskazanym przez nas palcem miejscu i natychmiast po tym wykona zdjęcie.
Niewątpliwą przewagą ustawiania ostrości bezpośrednio „na matrycy” jest niewrażliwość tej metody na problemy typu Front Focus i Back Focus. Dzięki temu w razie potrzeby (nasz obiektyw wymaga mikroregulacji, jednak nie ma na to czasu, albo po prostu nie potrafimy tego zrobić) możemy posiłkować się tym trybem ostrzenia i mieć pewność, że zdjęcia będą miały ostrość tam gdzie powinny.

Bajery.

Projektanci Canona postanowili oddać w nasze ręce jeszcze kilka opcji związanych z technologią DualPixel. Tym razem nie ograniczyli się tylko do doskonałego trybu autofocusa jaki umożliwia ta funkcja, ale umożliwili nam też zapis zdjęć w trybie DualPixel RAW. Na czym polega ta technologia?
Matryca z DualPixel różni się od zwykłej tym, że część (o ile pamiętam około 82% powierzchni w przypadku Canona 5D4) pixeli jest podzielona na dwie części. Jedna część działa klasycznie, natomiast druga służy do ustawiania ostrości. W trybie DualPixel RAW obie z nich zapisują obraz, dzięki czemu otrzymujemy tak naprawdę dwa, nieznacznie różniące się zdjęcia, wykonane w tym samym czasie. Dzięki temu inżynierowie Canona udostępnili nam możliwość delikatnej korekty ustawienia miejsca gdzie aparat powinien ustawić ostrość. Czyli otrzymujemy taką jakby mikrokalibrację, ale już po zrobieniu zdjęcia. Inną z dodatkowych opcji dostępnych dzięki DualPixel RAW jest możliwość delikatnej redukcji flar oraz blików, oraz możliwość wpływu na wygląd rozmycia tła.
Niestety na razie z dobrodziejstw DualPixel RAW możemy skorzystać jedynie poprzez użycie programu DPP (podobno planowane jest dodanie obsługi tej funkcji do Lightrooma).

Oczywistym bajerem jest też dotykowy ekran, który przypadnie do gustu zwłaszcza filmowcom. Gdyby tak jeszcze był on ruchomy….. pomarzyć można 🙂 Poniżej przykład działania tej funkcji.

Ergonomia.

Pod tym względem Canony są jak dla mnie wyznacznikiem jakości. Uchwyt, rozłożenie przycisków oraz pokręteł jest wzorowe. W przypadku 5D4 jest jeszcze lepiej niż u poprzednika, z tego względu, że producent zwiększył możliwości konfiguracji własnych przycisków. Dodatkowy przełącznik jaki znajdziemy z tyłu body także można wykorzystać na kilka sposobów, przypisując mu odpowiednią funkcję. Wybór pola AF, za pomocą joysticka to jest to, czego w Sony A7R2 najbardziej mi brakuje.

Filmowanie.

Niestety tutaj właściwie mógłbym wszystko sprowadzić do jednego słowa: rozczarowanie.
Na szczęście nie wszystko Canon spitolił……. Jedno co się Canonowi udało to fantastycznie działający podczas filmowania AF, który w połączeniu z dotykowym ekranem, daje nam niesamowite możliwości i bardzo dużą wygodę.
Zacznijmy jednak od tego co niestety Canon zrobił na odwal się. A właściwie to na co pozwolili księgowi, bo po prostu nie wyobrażam sobie, żeby projektanci odwalili taką fuszerkę z własnej woli.

Canon 5D4 to trzecia lustrzanka tego producenta (pierwszą był Canon 1DC, drugą 1DX2), która oferuje tryb zapisu 4K. Niestety w przypadku opisywanego przeze mnie modelu dostajemy tak naprawdę swego rodzaju protezę trybu 4K.
Po pierwsze w trybie 4K nie mamy możliwości filmować w trybie pełnej klatki. Po wybraniu trybu 4K, aparat przełącza się w tryb crop. I nie jest to mały crop, typu x1.3, tylko całkiem spory, bo wynoszący aż x1.74. Tak więc w trybie 4K filmujemy za pomocą małego wycinka matrycy.
Cóż, w tym momencie legendarną plastykę pełnej klatki diabli wzięli, ale to nie koniec problemów. Z zapiętego pod body szerokiego szkła jakim jest np. Canon 16-35 2.8 robi się już nie tak szeroki 28-61 2.8. Obejściem problemu braku odpowiednio szerokich szkieł mogłaby być możliwość podpięcia szkieł pod cropa (np. Canon 10-18), ale niestety Canon na to nie pozwala, z przyczyn konstrukcyjnych. Poniżej przykład różnicy w kadrze pomiędzy trybami 1080p (odczyt z całej matrycy) a 4K (crop x1.74).

No dobrze, przymknijmy na to oko. Ważne, że możemy nagrywać w 4K i od teraz nasze filmy z ślubów i podobnych imprez osiągną nowy poziom jakości. No niestety nie osiągną, chyba że na karty pamięci wydamy tyle samo co na aparat. A dlaczego? Z tego powodu, że jakiś nienawidzący innych ludzi człowiek uznał, że najlepszym kodekiem jaki można w 5D4 zastosować do zapisu 4K, będzie MJPEG, który tzw. stopniem kompresji w tym przypadku nie grzeszy. Dzięki temu na kartę o pojemności 64GB będziemy w stanie zapisać jedynie około 16 minut materiału. A karta ta musi być odpowiednio szybka, co zwykle też oznacza droga. Dobra, na to też przymknijmy oko, w końcu za doskonałą jakość się płaci prawda? Tylko, że o jakiej jakości mówimy…..
Porównując materiał 4K z Canona 5D4 do tego co oferuje Sony A7R2 widać po prostu przepaść na korzyść produktu Sony.
Ostrość/dataliczność obrazu z Canona pozostawia wiele do życzenia i w porównaniu do Sony wypada delikatnie mówiąc kiepsko. Właściwie to można by uznać, że aparat zapisuje obraz w niższej rozdzielczości i potem zwiększa ją do 4K. Jeśli zaś chodzi o szum, to jest po prostu tragicznie. Obraz jest bardzo mocno zaszumiony już na ISO3200.

Poniżej pojedyncze klatki z filmów porównawczych. Zostały one zarejestrowane za pomocą tych samych obiektywów (Canon 40 2.8 STM), w przypadku Sony obiektyw Canona został podłączony za pomocą adaptera Sigma MC11. W Canonie film 4K rejestrowany był przy cropie x1.74, w Sony przy cropie x1.5.

Scena 4K dla testu wysokiego ISO

Tak więc jak dla mnie tryb 4K w Canonie 5D4 jest po prostu kiepski. A jak sprawa wygląda w FHD?
Jeśli chodzi o szum, to jest znacznie lepiej, w sumie jak dla mnie na podobnym poziomie jak w 5D3/6D, choć upewnię się o tym, osobiście porównując 5D4 z 5D3 niebawem. Detaliczność/ostrość, jak to u Canona niestety kiepska, obraz nadal wygląda na lekko „mydlany”, jakby skalowany z mniejszej rozdzielczości w górę.
Opisując filmowanie Canonem 5D4 trzeba też wspomnieć o braku profilu płaskiego (pewnym zastępstwem jest stworzony przez Andrew Reida profil C-Log, jednak to nadal nie jest to co być powinno), zebry i peakingu.

No to teraz będzie o tym, o czym wspomniałem na początku, czyli co się Canonowi udało. Autofocus podczas filmowania działa po prostu rewelacyjnie.
Śledzenie obiektu jest wręcz fantastyczne (aparat podczas śledzenia z wykrywaniem twarzy, wie gdzie się ta twarz znajduje, pomimo tego, że filmowana osoba odwróciła się do nas tyłem).
Producent udostępnia nam wiele opcji dotyczących szybkości i responsywności działania AF podczas filmowania. Wszystko działa po prostu pięknie i płynnie. Moim zdaniem tej kategorii Canon delikatnie wyprzedza Sony. Trzeba przyznać, że technologia DualPixel to obecnie najlepsze rozwiązanie dostępne na rynku.

Canon 5D4 DualPixel AF

Sony A7R2 Hybrid AF

Dotykowy ekran Canona 5D4 to dodatkowy atut, który jak już wspomniałem doceniają filmowcy. Zmiana ostrości z jednego planu na drugi realizowana za pomocą wskazania palcem na ekranie jest zdecydowanie wygodniejsza niż za pomocą kursora przestawianego na ekranie za pomocą wybieraka. Nie mówiąc już o tym, że w taki sposób zmniejszamy ryzyko wprowadzenia aparatu w niepożądane w tym momencie drgania.

Podsumowując, Canon udostępnił nam świetny aparat do robienia zdjęć, wyposażony w nową, dużo lepszą od poprzedników matrycę. Udoskonalony autofocus i zwiększoną szybkostrzelność docenią wszyscy ci, którzy fotografują dynamiczną akcję. Niestety filmowcy raczej się zawiodą nowym Canonem 5D4, który podczas filmowania w stosunku do Canona 5D3 tak naprawdę wnosi jedynie bardzo dobrze działający tryb automatycznego ustawiania ostrości. Udostępniony tryb 4K trudno będzie sensownie wykorzystać ze względu na mocnego cropa, fatalny, pamięciożerny kodek oraz tak naprawdę kiepską jakość, zwłaszcza jeśli chodzi o poziom szumu na wyższym ISO.

Canon 5D4 + Canon 85 1.2L

Canon 5D4 + Canon 85 1.2L

Dziękuję firmom Fotoaparaciki.pl oraz Bestshots.pl za udostępnienie sprzętu do testów.

  1. focjusz

    Czyli w foto jest nadal gorszy ( poza AF ) od D810 a w video od GH4 – obie konstrukcje sprzed 3-4 lat do kupienia za mniej niż 50% ceny …

    1. Rafał Głębowski

      W sumie to tak 😉

  2. Dzięki za test. Pomysł z użyciem APSowej optyki do filmowania w 4K (czyli z cropem) jest do zrealizowania, jeśli będziemy korzystali z optyki niezależnej.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *